#Plotki

2026-01-04

Słuchawki, które „widzą”. Apple szykuje droższe AirPods Pro 3, które w Polsce mogą być… ślepe

Ledwo co zdążyliśmy się przyzwyczaić do nowych AirPods Pro 3, a z Cupertino już płyną wieści o kolejnym modelu.

Tym razem stawką nie jest jakość dźwięku, ale sztuczna inteligencja. Apple chce, by słuchawki stały się naszymi oczami. Problem w tym, że nad Wisłą (i w całej UE) ten wzrok może być mocno zamglony.

Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, Apple planuje w tym roku (2026) wprowadzić na rynek drugi, bardziej zaawansowany wariant AirPods Pro 3. Głównym wyróżnikiem mają być wbudowane kamery na podczerwień (IR).

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Po co kamery w uszach?

Nie chodzi o robienie zdjęć, ale o analizę otoczenia. Kamery IR mają współpracować z systemem Apple Intelligence i funkcją „Visual Intelligence”.

W praktyce słuchawki mogłyby rozpoznawać obiekty, na które patrzymy (śledząc ruch głowy) i podpowiadać nam informacje głosowo, bez konieczności wyciągania iPhone’a.

Koniec ściskania pałąków?

Ciekawą plotkę dorzuca leaker Instant Digital. Sugeruje on, że obecność kamer pozwoli na zmianę sposobu sterowania. Apple może zrezygnować z czujników nacisku w pałąkach na rzecz bezdotykowych gestów dłonią. Skoro słuchawki „widzą” nasze ręce, machnięcie w powietrzu może wystarczyć do odebrania połączenia.

A co z Polską?

Tu pojawia się największy zgrzyt. Funkcja Visual Intelligence (obecna w iPhone’ach w USA) jest obecnie zablokowana w Unii Europejskiej ze względu na regulacje DMA. Jeśli Apple nie dogada się z Komisją Europejską, nowy, droższy model AirPods Pro 3 będzie w Polsce jedynie ciekawostką sprzętową z niewykorzystanym potencjałem – chyba że jedyną działającą funkcją pozostanie machanie ręką, by zmienić piosenkę.

Wygląda na to, że Apple kopiuje strategię z modelu AirPods 4. Linia Pro również zostanie rozwarstwiona: otrzymamy „zwykłe” AirPods Pro 3 oraz droższy model z kamerami dla entuzjastów AI. Pytanie tylko, czy w Europie będzie sens do niego dopłacać.

Słodko-gorzka premiera AirPods Pro 3

#AirPodsPro3 #Apple #AppleIntelligence #DMA #Plotki #UniaEuropejska #VisualIntelligence
2026-01-04

Styczeń pod znakiem Jabłka? Plotki o „tanim” MacBooku z czipem iPhone’a i bestiach M5 Pro/Max

Rok 2026 ledwo się zaczął, a machina plotek Apple już pracuje na pełnych obrotach.

Styczeń może przynieść nie tylko aktualizacje software’owe, ale i długo wyczekiwane premiery sprzętowe. Najciekawiej brzmi jednak doniesienie o zupełnie nowej kategorii laptopa.

Chance Miller z 9to5Mac sugeruje, że po październikowej premierze podstawowego czipa M5, Apple szykuje się do uderzenia z „wagą ciężką” już w tym miesiącu.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

MacBooki Pro: M5 Pro i Max wchodzą do gry

To najbardziej prawdopodobny scenariusz. Modele 14- i 16-calowe mają otrzymać wreszcie układy M5 Pro oraz M5 Max. Zewnętrznie nie spodziewamy się rewolucji – ta ma nadejść dopiero pod koniec roku lub w 2027 (mówi się o ekranach OLED i cieńszych ramkach). Teraz chodzi o czystą moc obliczeniową.

MacBook „SE”?

Znacznie bardziej intrygująca jest plotka o nowym, tanim MacBooku, który miałby otrzymać obliczeniowe serce z iPhone’a. Tak, laptop miałby być napędzany układem A18 Pro. To byłby pierwszy raz, gdy „telefonowy” procesor trafia do Maka.

Jeszcze lepiej prezentuje się cena, która ma wynosić „znacznie poniżej 1000 dolarów”. W realiach Apple może to oznaczać powrót do korzeni legendarnego MacBooka 12-calowego, ale w cenie przystępniejszej dla użytkowników zainteresowanych takim urządzeniem.

Kolory: srebrny, niebieski, różowy i żółty – co sugeruje celowanie w młodszego klienta (podobnie jak iPad 10. gen czy iMac 24”).

Co jeszcze?

W kolejce czekają też:

  • iOS 26.3: aktualizacja, która ma wprowadzić nowy system interoperacyjności między iPhone’em a Androidem (wymuszony przez UE) oraz zmiany w przekazywaniu powiadomień na akcesoria firm trzecich.
  • iPad i AirTag: tu mamy wątpliwości, co prawda Miller wspomina o nowych iPadach Air i podstawowym modelu, historia sugeruje, że na nie poczekamy raczej do marca.

Podsumowanie Apple 2025: nowy wygląd już nam spowszedniał, ale gdzie te funkcje AI?

#A18Pro #Apple #iOS263 #M5Max #M5Pro #MacBookPro #Plotki #taniMacBook
2026-01-02

Apple Intelligence wchodzi do salonu. Nowe Apple TV 4K z czipem A17 Pro ma pojawić się wiosną

Od ostatniej aktualizacji przystawki telewizyjnej Apple minęły już niemal cztery lata. To wieczność w świecie technologii.

Wygląda jednak na to, że cisza przed burzą dobiega końca. Według najnowszych doniesień 9to5Mac, wiosną 2026 roku zobaczymy zupełnie nowe Apple TV 4K, które ma być bramą dla AI w naszych domach (nie wszystkich, o czym za chwilę).

Obecny model z 2022 roku, napędzany czipem A15 Bionic, wciąż radzi sobie doskonale ze streamingiem w 4K HDR. Po co więc zmiana? Odpowiedź jest prosta: Apple Intelligence.

A17 Pro: mózg operacji

Kluczową zmianą ma być przesiadka na procesor A17 Pro (znany z iPhone’ów 15 Pro). To absolutne minimum, by obsłużyć nowe funkcje sztucznej inteligencji. Apple chce, by Siri na dużym ekranie w końcu przestała być tylko prostym interfejsem do wybierania filmów. Nowy system (prawdopodobnie tvOS 26.4) w połączeniu z mocniejszym układem ma pozwolić asystentowi na rozumienie kontekstu, bardziej naturalną rozmowę i głębszą integrację z aplikacjami.

Czip N1: koniec problemów z klawiaturą?

Dla wielu użytkowników ważniejszą nowością może okazać się obecność czipu N1 (tego samego, który trafił do iPhone’a 17). Odpowiada on za komunikację Wi-Fi, Bluetooth i Thread. W praktyce oznacza to znacznie stabilniejsze działanie funkcji Continuity. Jeśli irytuje Was opóźnienie, gdy próbujecie wpisać hasło na telewizorze za pomocą klawiatury w iPhonie – N1 ma to rozwiązać. To także lepsza wiadomość dla posiadaczy inteligentnego domu opartego na standardzie Matter.

[Komentarz] Co to oznacza dla użytkownika w Polsce?

Tu musimy wylać kubeł zimnej wody. Skoro głównym „killer feature” nowego Apple TV ma być Apple Intelligence, polscy użytkownicy mogą poczuć się… pominięci. Ze względu na regulacje unijne (DMA) i ostrożność Apple, funkcje AI wciąż są na Starym Kontynencie mocno ograniczone lub niedostępne. Istnieje duże ryzyko, że w Polsce zapłacimy „podatek od nowości” za potężny procesor A17 Pro, którego potencjału (w zakresie AI) nie wykorzystamy.

Co nam więc zostanie?

Gry. A17 Pro to potwór wydajnościowy. Jeśli Apple Arcade wreszcie dostanie tytuły konsolowe (jak Resident Evil czy Death Stranding), nowe Apple TV może stać się całkiem sensowną mikrokonsolą. Ponadto wspomniany czip N1 realnie poprawi działanie ekosystemu. Wybierając przyszłe Apple TV teoretycznie kupujemy sprzęt gotowy na zmiany – jeśli (lub kiedy) Apple dogada się z UE, będziemy gotowi.

Premiera urządzenia spodziewana jest wiosną 2026 roku.

#A17Pro #Apple #AppleIntelligence #AppleTV4K #AppleWPolsce #N1Chip #Plotki #smartHome #tvOS26
2025-12-23

Obsesja Tima Cooka nabiera kształtów. Apple Glasses zobaczymy pod koniec przyszłego roku?

Tim Cook ma jedno wielkie marzenie, zanim odda stery w Apple: chce wprowadzić na rynek lekkie okulary, które nałożą cyfrowy świat na ten prawdziwy.

Według najnowszych raportów, rok 2026 może być przełomowy dla tego projektu – choć na pełną rewolucję jeszcze poczekamy.

Jak donosi Mark Gurman z Bloomberga, nadchodzący rok przyniesie nie tylko ponad 20 nowych produktów Apple, ale także kluczowy krok w stronę „świętego graala” Tima Cooka – okularów AR.

Priorytet numer jeden

Mówi się, że CEO Apple jest „zdeterminowany”, by stworzyć wiodący produkt w tej kategorii, zanim zrobi to Meta. Anonimowe źródła twierdzą wręcz, że z punktu widzenia rozwoju produktów, „Tim nie interesuje się niczym innym” i jest to jedyna rzecz, której poświęca tak dużo uwagi. Jego wizja nie zmieniła się od dekady: lekkie okulary do noszenia przez cały dzień, nakładające dane na rzeczywistość.

Co zobaczymy w 2026 roku?

Plotki sugerują, że Apple może zaprezentować swoje okulary (roboczo zwane „Apple Glasses” lub „Apple Vision”) pod koniec 2026 roku. Jest jednak haczyk – urządzenie może trafić do sklepów dopiero w 2027 roku. Taka strategia „wczesnej zapowiedzi” była już stosowana przy Apple Watchu czy Vision Pro.

Co ważne, ten pierwszy model nie będzie jeszcze oferował pełnej rozszerzonej rzeczywistości (AR). Technologia miniaturyzacji nie jest jeszcze na tym etapie. Zamiast tego, urządzenie ma skupiać się na wsparciu Siri i AI oraz działaniu jako akcesorium do iPhone’a (podobnie jak Apple Watch).

Krok po kroku

Można to traktować jako fundament. Vision Pro pokazało nam, jak Apple wyobraża sobie oprogramowanie (visionOS, spatial computing). Nadchodzące okulary pokażą nam, jak Apple wyobraża sobie sprzęt, który da się nosić na nosie bez bólu karku. Dopiero połączenie tych dwóch światów w przyszłości da nam wymarzone „prawdziwe AR” Tima Cooka.

Naukowcy z MIT wykorzystali 3 miliony dni danych z Apple Watch

#Apple #AppleGlasses #AR #Plotki #rozszerzonaRzeczywistość #TimCook #VisionPro #wearables
2025-11-19

Wycieka pojemność baterii iPhone Fold – szykuje się duża przewaga

Nowy przeciek sugeruje, że pierwszy składany iPhone, planowany na przyszły rok, może otrzymać największą baterię w historii urządzeń Apple.

Według informacji od yeux1122 testowane są akumulatory o pojemności 5400–5800 mAh, co oznaczałoby wynik wyraźnie wyższy niż w iPhone 17 Pro Max (nieco powyżej 5000 mAh). Finalna wartość może zbliżyć się nawet do 6000 mAh.

Składany ekran wewnętrzny o przekątnej ok. 7,58 cala będzie wymagał więcej energii, ale mniejszy ekran zewnętrzny 5,38 cala powinien zużywać jej mniej podczas codziennego użycia. Jeśli Apple opanuje balans między wydajnością a poborem mocy, iPhone Fold może dorównać lub nawet przewyższyć czasem pracy na baterii modele Pro Max.

Po krytyce dotyczącej pojemności baterii w iPhone Air, firma z Cupertino prawdopodobnie będzie celować w topowy wynik.

#akumulator #apple #applenews #bateria #innowacje #iphone17promax #iphone18 #iphonefold #mobile #plotki #przecieki #skladanyiphone #smartfony #technologia #wyciek

2025-11-17

Gurman prostuje plotki o iPhone Air 2. To nie opóźnienie – taki był plan od początku

Po tygodniu pełnym sprzecznych doniesień na temat przyszłości iPhone’a Air 2, głos zabrał Mark Gurman z Bloomberga.

Według jego źródeł, zamieszanie wokół rzekomego „opóźnienia” telefonu wynika z niezrozumienia strategii Apple. Prawdziwym celem istnienia tego modelu nie jest bicie rekordów sprzedaży, ale coś znacznie ważniejszego.

W ubiegłym tygodniu najpierw serwis The Information podał, że iPhone Air 2 został anulowany na czas nieokreślony z powodu słabej sprzedaży. Chwilę później inny raport twierdził, że jest tylko opóźniony z jesieni 2026 na wiosnę 2027. Mark Gurman twierdzi, że obie teorie są błędne.

To nie opóźnienie, bo… nigdy nie miał wyjść w 2026 roku

Gurman raportuje, że druga generacja iPhone’a Air przynajmniej w ostatnich miesiącach nie była planowana na przyszły rok. To obala narrację, jakoby Apple w panice opóźniło urządzenie z powodu rozczarowujących wyników sprzedaży.

Co więcej, Gurman ujawnia, że Apple od początku zakładało, iż iPhone Air będzie stanowił 6% do 8% całkowitej sprzedaży, co mniej więcej odzwierciedla wyniki iPhone’a 16 Plus. Nie jest to więc porażka, ale zaplanowana nisza.

Upgrade to procesor 2nm, a nie aparat

Podczas gdy The Information sugerowało, że opóźnienie wynika z chęci dodania drugiego aparatu, Gurman ma inne informacje.

Głównym ulepszeniem w iPhone Air 2 ma być przejście na nowy procesor A20 w technologii 2-nanometrowej (N2), co ma przynieść zauważalną poprawę żywotności baterii.

Gurman jest sceptyczny co do plotki o podwójnym aparacie: „Dodanie drugiej tylnej kamery (…) jest technicznie możliwe, ale uważam ten pomysł za dziwny. (…) Przerabianie całej tej sekcji tylko po to, by dodać najrzadziej używany aparat w iPhonie, wydaje się dużą ilością pracy jak na telefon, który kupuje niewiele osób”.

Trudno nie odmówić logiki w jego wywodzie.

Prawdziwy cel iPhone’a Air: prototyp dla „Folda”

Tu dochodzimy do sedna. Gurman przypomina, że iPhone Air istnieje z bardzo konkretnego powodu: służy jako „technologiczny prototyp” dla nadchodzącego, składanego iPhone’a Fold, który ma zadebiutować jesienią 2026 roku.

Składany iPhone ma wykorzystywać wiele z tych samych materiałów, technik miniaturyzacji, komponentów wewnętrznych, baterii i optymalizacji oprogramowania, które Apple opracowało i przetestowało właśnie w modelu Air.

Nowy harmonogram premier Apple

Gurman kreśli też nową strategię wydawniczą Apple, która wyjaśnia całe zamieszanie:

  • Jesień 2026 (High-End): premiera iPhone 18 Pro, iPhone 18 Pro Max i iPhone Fold.
  • Wiosna 2027 (Mid-Range): premiera tańszych modeli: iPhone 18, iPhone 18e i potencjalnie odświeżonego iPhone’a Air.

To pokazuje, że iPhone Air celowo nie ma w nazwie numerka (jak np. „17 Air”) – nigdy nie miał być częścią corocznego cyklu.

Recenzja iPhone Air – to nie bateria jest problemem! [wideo]

#a20Chip #apple #iphoneAir2 #iphoneFold #markGurman #news #plotki #premiera

2025-11-14

Samsung w panice przed premierą składanego iPhone’a? Galaxy Z Flip 8 ma przejść drastyczną dietę

Wygląda na to, że sielanka Samsunga na rynku składanych smartfonów dobiega końca.

Według najnowszych raportów z Korei, firma szykuje rewolucję w modelu Galaxy Z Flip 8. Powód? W 2026 roku do gry ma wejść Apple ze swoim „iPhone Fold”, a Samsung nie chce oddać korony bez walki.

Jak donosi serwis BGR, powołując się na koreański dziennik The Bell, zarząd Samsunga traktuje nadchodzącą premierę składanego iPhone’a jako śmiertelne zagrożenie dla swojej dominacji. Aby utrzymać się na szczycie, firma planuje sprzedać o 10% więcej składaków w przyszłym roku, celując w wynik 6,7 miliona sztuk dla serii 8 (Flip + Fold).

Flip 8 ma być lekki jak piórko

W tym roku (2025) Samsung mocno odchudził dużego Folda 7, ale mniejszy Flip 7 pozostał niemal bez zmian. W modelu Galaxy Z Flip 8 (premiera w połowie 2026) ma się to zmienić.

Inżynierowie dostali jasny rozkaz: telefon musi być lżejszy i cieńszy. Waga: cel to zejście z obecnych 188g do okolic 169g. Jeżeli chodzi o grubość: po złożeniu telefon ma mieć ok. 12,3 mm (obecnie 13,7 mm), a po rozłożeniu zaledwie 5,9 mm.

Wyścig z czasem

Samsung chce zdążyć z premierą nowych modeli (lipiec/sierpień 2026) na kilka tygodni przed spodziewaną wrześniową prezentacją Apple. Strategia jest prosta: pokazać światu najbardziej dopracowanego, cienkiego „składaka”, zanim Tim Cook wyciągnie z kieszeni iPhone’a Fold (lub Flip).

Samsung Galaxy S26 będzie grubszy? To absolutnie nie jest zła wiadomość

#apple #galaxyZFold7 #iphoneFold #news #plotki #samsung #samsungGalaxyZFlip8 #skladanyIphone #theBell

Samsung Galaxy Z Flip 7
2025-11-11

Nowe AirPods Pro przyniosą trzy duże zmiany w strategii Apple

Choć AirPods Pro 3 zadebiutowały tej jesieni, już pojawiają się przecieki o kolejnym modelu.

Według Bloomberga nowe AirPods Pro z kamerami podczerwieni (IR) mają wspierać funkcje Apple Intelligence.

To wydanie ma oznaczać trzy kluczowe zmiany w strategii firmy:

  1. Nowy cykl premier – po raz pierwszy Apple może wprowadzić kolejne AirPods Pro rok po roku, zamiast co trzy lata.
  2. Zmiana w linii produktów – nowy model nie zostanie nazwany AirPods Pro 4, lecz ma być droższą wersją AirPods Pro 3, z kamerami i funkcjami AI.
  3. Wyższa cena – obecne AirPods Pro 3 kosztują 249 USD, natomiast wariant z kamerami może przekroczyć 279–299 USD.

Jeśli plotki się potwierdzą, Apple szykuje przełom w swojej ofercie słuchawek, stawiając na większe zróżnicowanie i integrację z inteligentnymi funkcjami systemu.

#AI #AirPods #AirPodsPro #Apple #AppleIntelligence #audio #innowacje #nowości #Plotki #słuchawki #Sprzęt #technologie

2025-11-11

HomePod mini wycofany ze sprzedaży?

Sklep B&H oznaczył wszystkie modele HomePod mini jako „discontinued”, czyli wycofane ze sprzedaży.

Podobna sytuacja występuje u innych sprzedawców – wiele wariantów kolorystycznych jest już niedostępnych lub dostępnych tylko z opóźnieniem. To może oznaczać, że Apple szykuje odświeżoną wersję HomePod mini, być może jeszcze przed końcem 2025 roku.

Choć Apple wciąż sprzedaje wszystkie kolory głośnika na swojej stronie, brak zapasów w sklepach partnerskich może sugerować zbliżającą się premierę nowego modelu.

Plotki z Bloomberga wskazują, że HomePod mini 2 może zadebiutować jeszcze w tym miesiącu wraz z nowym Apple TV (jako premiera prasowa).

Apple TV – podsumowanie premier #148

#Apple #audio #głośnik #HomePod #HomePodmini #nowości #Plotki #smartHome #Sprzęt #technologia

2025-10-21

Galaxy S26 Ultra w Europie tylko z Exynosem? Nowy chip ma być potężniejszy od Apple i Snapdragona

Koreańskie media donoszą o fundamentalnej zmianie strategii Samsunga. Cała nadchodząca seria Galaxy S26, w tym topowy model Ultra, ma być napędzana przez autorski procesor Exynos 2600. Chip ten ma być rzekomo tak wydajny, że przewyższa konkurencyjne układy Apple A19 Pro i Snapdragon 8 Elite Gen 5.

Od lat fani Samsunga w Europie z rezerwą podchodzili do flagowców serii Galaxy S, które na Starym Kontynencie wyposażone były w procesory Exynos, podczas gdy rynki takie jak USA otrzymywały wersje ze Snapdragonem. Sytuacja zmieniła się częściowo w ostatnich latach, gdy Samsung zaczął stosować Snapdragony we wszystkich wersjach regionalnych modelu Ultra. Wygląda jednak na to, że wraz z premierą Galaxy S26, sytuacja może się diametralnie odwrócić i – jeżeli wierzyć wstępnym informacjom z koreańskich źródeł, może się to okazać dobra wiadomość.

Według raportu serwisu Hankyung, nadchodzący Exynos 2600, produkowany w procesie 2 nm, ma oferować bezprecedensową wydajność. Źródła twierdzą, że jego CPU ma być nieco szybsze od Apple A19 Pro, ale prawdziwy skok ma nastąpić w grafice (GPU rzekomo do 75% lepsze) i obliczeniach AI (NPU aż 6-krotnie szybsze!). W porównaniu do Snapdragona 8 Elite Gen 5, Exynos 2600 ma być szybszy o około 30% zarówno w GPU, jak i NPU.

Samsung uśmierca serię Edge po jednej generacji. Powodem fatalna sprzedaż

Ta ogromna pewność co do możliwości nowego układu ma skłonić Samsunga do rewolucyjnej decyzji: cała linia Galaxy S26, włącznie z modelem S26 Ultra, będzie globalnie (w tym w Europie) bazować na Exynosie 2600. Byłby to pierwszy raz od 2022 roku, gdy wariant Ultra nie byłby domyślnie wyposażony w układ Qualcomma.

Co ciekawe, raporty sugerują, że Samsung nadal może używać chipów Snapdragon na rynkach takich jak Ameryka Północna, Japonia i Chiny, aby „zapewnić płynne lokalne zatwierdzenia regulacyjne”. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, oznaczałoby to ironiczne odwrócenie ról: to klienci w Europie otrzymaliby najpotężniejszą wersję urządzenia.

Jak zawsze w przypadku doniesień na temat strategii chipowej Samsunga, należy podchodzić do nich z dużą dozą ostrożności. Plotki na linii Exynos-Snapdragon są co roku wyjątkowo niestabilne i często ulegają zmianie bliżej premiery, która spodziewana jest w styczniu.

Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

#AppleA19Pro #Exynos2600 #GalaxyS26 #GalaxyS26Ultra #news #Plotki #procesor #Samsung #smartfony #Snapdragon8EliteGen5

2025-10-09

Samsung Galaxy S26 Ultra w kolorze z iPhone’a?

W sieci pojawiły się doniesienia, według których Samsung może wprowadzić do oferty swojego przyszłego flagowca, Galaxy S26 Ultra, odważną opcję kolorystyczną. Mowa o intensywnym pomarańczu, który do złudzenia przypomina odcień „Cosmic Orange”, znany z niedawno zaprezentowanego iPhone’a 17 Pro.

Pierwszym źródłem tych rewelacji jest zdjęcie, które rzekomo przedstawia atrapy (tzw. dummy units) modelu Galaxy S26 Ultra. Na fotografii widać trzy warianty kolorystyczne: srebrny, jasnozłoty oraz wspomniany, żywy pomarańcz.

Would you be mad if — not when — Samsung actually went with Tangerine/Orange as the hero color of S26 Ultra instead of black? 🟠⚫️

To the media: not a leak or confirmation, so relax https://t.co/9xpWmWPRIV pic.twitter.com/SDEvc0QS8j

— Max Jambor (@MaxJmb) October 8, 2025

Autentyczność zdjęcia opublikowanego przez jednego z leakerów jest jednak trudna do zweryfikowania. W rogu jednej z grafik widoczny jest przycięty znak wodny, który zdaniem niektórych komentatorów może sugerować, że obraz został wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Z tego powodu do tej konkretnej grafiki należy podchodzić z dużą dozą ostrożności. Nawet bardzo dużą, szczególnie dziś, gdy fałszowanie rzeczywistości za pomocą AI przychodzi z taką łatwością.

Poniekąd odrobiny wiarygodności plotce dodaje jednak wpis znanego w branży leakstera, Maxa Jambora, który już wcześniej publikował informacje, które ostatecznie się potwierdziły. Oprócz powyższego wpisu opublikował on w mediach społecznościowych krótką, ale sugestywną wiadomość: „Orange is the new Black. And will be in 2026 as well”. Chociaż post pojawił się już po publikacji zdjęcia, styl Jambora, znany z tajemniczych zapowiedzi, jest przez wielu traktowany jako potwierdzenie krążących doniesień na temat nowego koloru w serii Galaxy S26.

Co ciekawe, sugestia Jambora może mieć drugie dno. Fraza „pomarańcz to nowa czerń” może oznaczać nie tylko wprowadzenie nowej barwy, ale również rezygnację z klasycznego, czarnego wariantu w nadchodzącej generacji flagowców Samsunga. Byłby to z pewnością odważny ruch ze strony koreańskiego producenta, który od lat oferował swoje topowe modele w tym konserwatywnym kolorze.

Na ten moment wszystkie te informacje pozostają w sferze niepotwierdzonych doniesień. Samsung, podobnie jak inne firmy, niejednokrotnie czerpał inspiracje z kierunków obranych przez Apple, ale tak szybkie zaadaptowanie nowego koloru byłoby zjawiskiem wartym odnotowania. My w redakcji mamy mieszane odczucia. Naszym zdaniem Samsung to firma dysponująca na tyle dużym potencjałem, że stać ją na to, by w przyszłorocznej serii flagowców zaprezentować własny, unikalny kolor, a nie kopiować coś, co już pokazało Apple. Oczywiście oficjalne informacje na temat palety barw Galaxy S26 Ultra poznamy dopiero podczas premiery urządzenia, która spodziewana jest za mniej niż pół roku.

Samsung może przywrócić model Galaxy S Plus. Powodem słaba sprzedaż smukłego wariantu Edge

#Apple #CosmicOrange #GalaxyS26Ultra #iPhone17Pro #MaxJambor #news #noweKolory #Plotki #pomarańczowy #przecieki #Samsung #SamsungGalaxyS26 #smartfony

2025-10-06

Google Pixel 11 z kluczową zmianą. Samsung może stracić ważny kontrakt na rzecz MediaTek

Ledwo co na rynek trafił Pixel 10, a w sieci już huczy od plotek na temat jego następcy. Najnowszy i niezwykle istotny przeciek sugeruje, że w przyszłorocznym Pixelu 11 Google planuje dokonać kluczowej zmiany.

Wsparciem dla procesora Tensor G6 ma być modem 5G dostarczony przez MediaTek, co oznaczałoby koniec wieloletniej zależności od Samsunga w tym kluczowym komponencie.

Informacje, opublikowane przez leakera znanego jako „Mystic Leaks”, wskazują, że Google prowadzi już „wczesne wewnętrzne testy” modemu MediaTek M90 w prototypach Pixela 11. Na dowód opublikowano zrzut ekranu z wiersza poleceń, który ujawnia nową wersję oprogramowania modemu oraz nową nazwę kodową bootloadera – „spacecraft”. Warto przypomnieć, że plotki o przejściu na modemy MediaTek pojawiały się już przy okazji Pixela 10, ale ostatecznie nie znalazły one potwierdzenia. Tym razem dowody wydają się znacznie mocniejsze.

Google aktualizuje Pixel Buds Pro 2. Mają funkcję, której Apple nie może zaoferować w Europie

Wybór padł podobno na zaprezentowany w lutym modem MediaTek M90 5G. To nowoczesna jednostka oferująca szczytową prędkość pobierania do 12 Gb/s, wsparcie dla dwóch aktywnych kart SIM 5G oraz łączność satelitarną, którą Google musi utrzymać w swoich flagowcach. Co najważniejsze z perspektywy użytkownika, MediaTek deklaruje, że dzięki optymalizacjom AI, nowy modem zużywa o 18% mniej energii niż poprzednie generacje, co może przełożyć się na dłuższy czas pracy na baterii.

Decyzja o zmianie dostawcy modemu to kolejny, wyraźny krok Google w stronę uniezależnienia się od technologii Samsunga. Chociaż modemy Exynos 5400i w Pixelach 9 i 10 rozwiązały większość problemów z przegrzewaniem znanych z wcześniejszych generacji, Google konsekwentnie dywersyfikuje swój łańcuch dostaw. Przejście na modem MediaTek idealnie wpisuje się w ten trend, zwłaszcza że sam procesor Tensor G6 (o nazwie kodowej Malibu) również ma być produkowany już nie przez Samsunga, a przez jego największego konkurenta – TSMC, w nowoczesnym procesie technologicznym 3 nm lub nawet 2 nm.

Dla użytkowników potencjalna zmiana może przynieść korzyści w postaci lepszej wydajności energetycznej i stabilności połączenia. Dla branży jest to jednak sygnał o zaciętej walce na rynku półprzewodników, w której MediaTek zdobywa kolejny, niezwykle prestiżowy kontrakt kosztem Samsunga.

Samsung Galaxy S25 vs iPhone 17 vs Google Pixel 10. Kto wygra ten pojedynek?

#Android #GooglePixel11 #MediaTek #modem #news #Plotki #przecieki #Samsung #smartfon #technologia #TensorG6

Pixelsnap
2025-10-06

Apple pracuje nad nowym paskiem do Vision Pro. Nazwa „Dual Knit Band” zdradza jego wygląd

Jedną z najczęstszych uwag kierowanych pod adresem gogli Apple Vision Pro jest ich waga i związany z nią dyskomfort podczas dłuższych sesji.

Wygląda na to, że Apple wzięło sobie te opinie do serca – w kodzie źródłowym firmy odkryto odniesienia do nowego paska o nazwie „Dual Knit Band”, który ma łączyć najlepsze cechy obu dotychczasowych rozwiązań.

Informacje, dostrzeżone przez serwis MacRumors i potwierdzone przez Marka Gurmana z agencji Bloomberg, wskazują, że Apple przygotowuje trzecią opcję paska do swojego komputera przestrzennego. Sama nazwa „Dual Knit Band” zdradza, czego możemy się spodziewać.

This is the new band I’ve been talking about. It’ll never happen but Apple should be giving this for free to every single person who has paid $3500+ for the Vision Pro. https://t.co/EHkdLSk0lc

— Mark Gurman (@markgurman) October 3, 2025

Cząstka „Knit” sugeruje, że nowy pasek zostanie wykonany z tego samego, wysokiej jakości prążkowanego materiału, który znamy z flagowego paska Solo Knit Band. Jest on estetyczny i przyjemny w dotyku, ale dla części użytkowników jego pojedyncza konstrukcja nie zapewnia wystarczającego podparcia przy dłuższym użytkowaniu.

Z kolei cząstka „Dual” wskazuje na konstrukcję z dwoma punktami podparcia, podobną do paska Dual Loop Band. Oznacza to, że oprócz opaski z tyłu głowy, pojawi się również dodatkowy pasek przechodzący przez jej szczyt. Taki układ znacznie lepiej rozkłada ciężar urządzenia, co jest kluczowe dla komfortu.

Wszystko wskazuje więc na to, że Apple chce stworzyć idealny kompromis: pasek o wyglądzie i komforcie premium znanym z Solo Knit, ale ze stabilnością i podparciem charakterystycznym dla Dual Loop. Byłaby to bezpośrednia odpowiedź na potrzeby użytkowników, którzy skarżyli się, że muszą wybierać między eleganckim wyglądem a wygodą.

Chociaż oprócz nazwy i krótkiego opisu znalezionego w kodzie nie znamy jeszcze wyglądu nowego akcesorium, sam fakt jego istnienia potwierdza, że Apple aktywnie pracuje nad poprawą ergonomii swojego flagowego produktu. Lepsze, bardziej uniwersalne rozwiązanie do mocowania gogli z pewnością zostałoby ciepło przyjęte przez obecnych i przyszłych posiadaczy Vision Pro. Mark Gurman wręcz jest zdania, że taki gadżet powinien być przez Apple oferowany bezpłatnie każdemu, kto zapłacił niemałą sumę za Apple Vision Pro.

Zmiana strategii Apple. Tańsze gogle Vision Pro anulowane, priorytetem inteligentne okulary

#akcesoria #Apple #AppleVisionPro #AR #gogle #MarkGurman #news #pasek #Plotki #przecieki #VR

2025-10-06

iPhone 17e – co już wiemy? Plotki wskazują na mocny procesor, ale design pozostaje zagadką

Po tegorocznym debiucie modelu iPhone 16e, który zastąpił w ofercie Apple serię SE, oczy analityków i fanów marki zwrócone są już na jego następcę.

Choć do premiery iPhone’a 17e zostało jeszcze kilka miesięcy, w sieci pojawiło się już sporo wiarygodnych przecieków, które dają nam pierwszy obraz tego, czego możemy się spodziewać po tańszym smartfonie z logo nadgryzionego jabłka.

Najbardziej ekscytującą informacją, powtarzaną przez analityków takich jak Ming-Chi Kuo i Mark Gurman z Bloomberga, jest kwestia procesora. Według nich, iPhone 17e ma otrzymać ten sam układ, co standardowy iPhone 17, czyli A19. Oznaczałoby to, że budżetowy model zaoferuje absolutnie flagową wydajność, w tym lepsze możliwości w zakresie sztucznej inteligencji, wyższą jakość gier dzięki sprzętowemu ray tracingowi oraz dłuższą pracę na baterii. Taki ruch uczyniłby z 17e niezwykle kuszącą propozycję w średniej półce cenowej.

Apple reaguje na błąd w iOS 26 wpływający na iMessage

Znacznie więcej niejasności pojawia się wokół designu i wyświetlacza. Z jednej strony, analitycy z Korei donoszą, że Apple, w celu cięcia kosztów, ponownie wykorzysta ten sam panel OLED, który znamy z iPhone’a 16e (a który oryginalnie debiutował w iPhonie 14). Z drugiej strony istnieją przecieki, że iPhone 17e otrzyma Dynamic Island i „nowy design”, co oznaczałoby porzucenie notcha. Te dwie plotki wydają się być ze sobą sprzeczne, gdyż implementacja Dynamic Island na panelu zaprojektowanym pod notcha jest technicznie bardzo trudna. To obecnie największa zagadka dotycząca tego modelu.

Większość źródeł jest natomiast zgodna co do przybliżonej daty premiery. iPhone 17e ma zadebiutować w pierwszej połowie 2026 roku, co wpisuje się w nową, coroczną strategię Apple dla swojego podstawowego modelu. Poprzednik, iPhone 16e, został wydany w lutym, choć niektóre przecieki sugerują, że 17e może pojawić się nieco później, w okolicach maja.

Co ciekawe, premiera iPhone’a 17e może być częścią większej zmiany w kalendarzu wydawniczym Apple. Analitycy sugerują, że firma przymierza się do strategii „dzielonych premier”. Oznaczałoby to, że modele Pro debiutowałyby jesienią, tak jak dotychczas, natomiast standardowy iPhone oraz wariant „e” pojawiałyby się na rynku dopiero wiosną następnego roku. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, będzie to największa zmiana w cyklu wydawniczym iPhone’ów od lat.

Teraz za darmo: pełne wersje aplikacji Affinity na iPada — Photo 2, Designer 2 i Publisher 2

#A19Bionic #Apple #DynamicIsland #iPhone17e #iPhoneSE #news #Plotki #premiera #przecieki #smartfon

2025-10-05

OnePlus 15 zadebiutuje globalnie już w listopadzie? Firma chce wyprzedzić Samsunga

Według najnowszych, nieoficjalnych doniesień, globalna premiera smartfona OnePlus 15 może odbyć się znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.

Nowy przeciek wskazuje, że flagowiec chińskiej marki trafi na międzynarodowe rynki już 13 listopada 2025 roku, zaledwie kilkanaście dni po swoim chińskim debiucie zaplanowanym na 27 października. Taki ruch oznaczałby istotną zmianę strategii firmy i próbę wyprzedzenia największych konkurentów.

Informacje, opublikowane przez serwis 91Mobiles, sugerują, że OnePlus zamierza w tym roku maksymalnie skrócić okres oczekiwania na swój flagowy model. Dla porównania, ubiegłoroczny OnePlus 13 zadebiutował na świecie dopiero pod koniec stycznia, prawie dwa miesiące po swojej premierze w Chinach. Tegoroczne przyspieszenie ma kluczowe znaczenie strategiczne.

Tutaj krótkie wyjaśnienie: choć ostatnim flagowcem marki był OnePlus 13, kolejny nosić będzie już numer 15, liczba 14 zostanie pominięta, głównie ze względów kulturowych. Powodem jest tzw. tetrafobia, czyli rozpowszechniony w krajach Azji Wschodniej (w tym w Chinach) lęk przed liczbą „4”. W języku mandaryńskim i kantońskim wymowa słowa „cztery” (四, sì) brzmi niemal identycznie jak słowa „śmierć” (死, sǐ). Z tego samego powodu w wielu chińskich budynkach nie ma czwartego piętra.

Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy OnePlus wykonuje taki ruch. W przeszłości firma w identyczny sposób pominęła model OnePlus 4, przechodząc z modelu OnePlus 3/3T bezpośrednio do OnePlus 5. Choć jest to decyzja podyktowana przesądem, firma sprytnie połączyła ją z marketingiem. Przeskok na „15” zbiega się w czasie z premierą nowego procesora Snapdragon 8 Elite Gen 5, co tworzy zgrabną i łatwą do zapamiętania parę: OnePlus 15 z układem Gen 5.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, OnePlus 15 ma szansę stać się pierwszym globalnie dostępnym smartfonem napędzanym przez najnowszy, flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5. To pozwoliłoby firmie wyprzedzić nie tylko Samsunga, którego seria Galaxy S26 z tym samym układem spodziewana jest na rynku dopiero w styczniu 2026 roku, ale także realme, które niedawno chwaliło się zapowiedzą premiery swojego flagowca z topowym Snapdragonem pod koniec bieżącego roku. OnePlus wyraźnie chce zerwać z wizerunkiem firmy, która goni konkurencję, i samemu wyznaczyć tempo na początku nowego sezonu.

Realme GT 8 Pro zadebiutuje w Polsce. Moc ma zapewnić Snapdragon 8 Elite Gen 5

Oprócz daty premiery, znamy już kilka innych szczegółów na temat nadchodzącego modelu. OnePlus oficjalnie potwierdził, że sercem urządzenia będzie wspomniany Snapdragon 8 Elite Gen 5, a na rynki globalne trafi m.in. wariant kolorystyczny „Sand Storm”. Z innych przecieków dowiadujemy się o odświeżonym designie z kwadratową wyspą aparatów oraz płaskim wyświetlaczu z ultrasmukłymi ramkami (1,15 mm) i częstotliwością odświeżania 165 Hz.

Jedną z najciekawszych zmian ma być jednak ta w aparacie. Po raz pierwszy od lat OnePlus zrezygnuje ze współpracy z legendarną marką Hasselblad (o czym już pisaliśmy, link poniżej). Zamiast tego, za przetwarzanie obrazu ma odpowiadać autorski silnik firmy o nazwie DetailMax Image Engine. To odważny krok, który pokaże, czy OnePlus jest w stanie samodzielnie rywalizować z fotograficzną czołówką.

Koniec współpracy z Hasselblad. OnePlus prezentuje własny silnik DetailMax, który ma robić „prawdziwe” zdjęcia

#Android #OnePlus #OnePlus15 #Plotki #premiera #przecieki #realmeNews #Samsung #smartfon #Snapdragon8EliteGen5

2025-09-14

iPhone’y to dopiero początek. Apple ma w zanadrzu pięć kolejnych nowości na jesień

Wrześniowa konferencja Apple, na której zobaczyliśmy nowe iPhone’y, zegarki Apple Watch i słuchawki AirPods, jest już za nami, ale wygląda na to, że firma nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tym roku.

Analiza mapy drogowej nadchodzących produktów oraz historia dotychczasowych premier wskazują, że październik może przynieść kolejną falę nowości, być może nawet w ramach osobnej konferencji.

Październikowe premiery to dla Apple niemal tradycja. Firma regularnie wykorzystuje ten miesiąc do wprowadzania na rynek kolejnych urządzeń, najczęściej z kategorii Mac i iPad. W poprzednich latach byliśmy świadkami debiutów m.in. nowych MacBooków Pro z czipami M1, M3 i M4, kolejnych generacji iPada Pro czy odświeżonego Apple TV 4K. Formuła tych premier bywa różna – od pełnoprawnych konferencji, przez serię informacji prasowych, po kilkudniowe, wirtualne odsłony kolejnych produktów.

W tym roku lista potencjalnych kandydatów do jesiennej premiery jest wyjątkowo długa i obejmuje co najmniej pięć wyczekiwanych produktów. Według branżowych doniesień, Apple planuje w najbliższym czasie pokazać światu drugą generację lokalizatora AirTag, nowe modele iPada Pro z czipem M5, gogle Apple Vision Pro 2, odświeżone Apple TV 4K z procesorem A17 Pro oraz drugą generację głośnika HomePod mini.

Co ciekawe, na liście tej brakuje nowych komputerów Mac. Choć prace nad MacBookiem Pro z układem M5 trwają, najnowsze raporty sugerują, że jego premiera została przesunięta na początek 2026 roku. Podobny los czeka prawdopodobnie plotki o tańszym, 12,9-calowym MacBooku. Oznacza to, że tej jesieni Apple może w całości skupić się na akcesoriach, tabletach i urządzeniach dla inteligentnego domu.

Nawet bez komputerów Mac, pięć nowych produktów to wystarczający powód, by zorganizować osobną, godzinną prezentację. Analitycy spekulują, że Apple mogłoby połączyć premierę iPada Pro i Vision Pro 2 (oba z układem M5) w jeden segment poświęcony mocy obliczeniowej, a Apple TV i HomePoda mini w blok tematyczny o inteligentnym domu. Niezależnie od formy, jaką przybierze premiera, jedno wydaje się pewne – emocje związane z nowościami Apple wcale nie skończyły się we wrześniu.

Apple Event iPhone 17 – moje wrażenia z Apple Park

#AirTag2 #Apple #AppleEvent #AppleTV #AppleVisionPro2 #HomePodMini #iPadPro #iPhone #M5 #Mac #MacBook #news #noweProdukty #październik #Plotki #premiery #technologia

2025-09-03

Masowy wyciek danych z Gmaila? Google zaprzecza i uspokaja użytkowników

W odpowiedzi na narastające w internecie plotki o rzekomym masowym wycieku danych, Google opublikowało krótkie oświadczenie.

Na swoim oficjalnym blogu technologicznym gigant zaprzeczył doniesieniom o zagrożeniu i zapewnił, że bezpieczeństwo usługi Gmail jest „silne i skuteczne”.

W ostatnich dniach w mediach społecznościowych oraz niektórych portalach informacyjnych zaczęły krążyć niepokojące doniesienia o potężnym wycieku danych z Gmaila. Sugerowano, że firma rozsyła masowe ostrzeżenia do wszystkich użytkowników w związku z incydentem. Google postanowiło oficjalnie odnieść się do tych pogłosek, publikując 1 września na blogu „The Keyword” wpis, w którym zaprzeczyło, by doszło do wysłania „szerokiego ostrzeżenia do wszystkich użytkowników Gmaila”.

Źródłem zamieszania wydaje się być mylne powiązanie kilku różnych zdarzeń. Dziennikarze wskazują, że część doniesień mogła powstać z połączenia informacji o niedawnym wycieku danych z firmy Salesforce z czerwcowym wpisem Google promującym używanie kluczy dostępu (passkeys) jako bezpieczniejszej alternatywy dla tradycyjnych haseł. Choć Google rzeczywiście wysyłało alerty związane z incydentem w Salesforce, trafiły one jedynie do ograniczonej grupy dotkniętych nim kont, a nie do wszystkich 2,5 miliarda użytkowników usługi.

W swoim komunikacie Google podkreśliło skuteczność swoich systemów ochronnych, które mają blokować „ponad 99,9% prób phishingu i złośliwego oprogramowania”. Firma jednocześnie ponownie zachęciła użytkowników do wzmacniania bezpieczeństwa swoich kont poprzez wdrażanie nowoczesnych rozwiązań, takich jak wspomniane klucze dostępu, które eliminują ryzyko związane z kradzieżą lub odgadnięciem hasła.

Chociaż plotka o masowym wycieku została zdementowana, nie oznacza to całkowitego braku zagrożeń. W serwisie Reddit pojawiają się doniesienia o indywidualnych próbach phishingu, w których oszuści wykorzystują fałszywe alerty systemowe mailer-daemon lub wykonują połączenia telefoniczne z kalifornijskiego numeru kierunkowego 650, podszywając się pod pracowników Google. Eksperci ds. bezpieczeństwa przypominają, aby nigdy nie klikać w podejrzane linki otrzymywane w wiadomościach e-mail ani nie podawać danych logowania podczas rozmowy telefonicznej. Zainteresowanych oryginalnym wpisem na blogu Google, odsyłam do źródła.

Gemini w Gmailu z nową funkcją: dodawanie zdarzeń do Kalendarza Google

#Bezpieczeństwo #Gmail #Google #hakerzy #kluczeDostępu #malware #news #oświadczenie #Passkeys #phishing #Plotki #Salesforce #ShinyHunters #TheKeyword #wyciekDanych

Gmail. Fot. Solen Feyissa / Unsplash
2025-08-25

Nie będzie nowych AirPods Max? Znany analityk studzi zapał fanów

Fani słuchawek nausznych Apple, którzy od lat czekają na nową generację AirPods Max, mogą być rozczarowani.

Według najnowszych doniesień Marka Gurmana z agencji Bloomberg, firma z Cupertino nie ma w najbliższych planach wprowadzenia na rynek gruntownie odświeżonego modelu. Powodem jest specyficzna sytuacja rynkowa produktu.

Jak donosi Gurman w swoim cotygodniowym newsletterze „Power On”, słuchawki AirPods Max znalazły się w „dziwnej sytuacji handlowej”. Z jednej strony sprzedają się na tyle dobrze, że Apple nie zamierza wycofywać ich z oferty. Z drugiej jednak, ich popularność nie jest na tyle duża, by firma uznała za opłacalne inwestowanie znaczących zasobów inżynieryjnych w stworzenie zupełnie nowej wersji.

Jak wyczyścić nauszniki w AirPods Max?

Analityk przypomina, że od debiutu pod koniec 2020 roku słuchawki praktycznie się nie zmieniły. Ubiegłoroczny „odświeżony” model wprowadził jedynie port USB-C, co było wymuszone przez regulacje Unii Europejskiej, oraz nowe warianty kolorystyczne. Tymczasem pod względem funkcji AirPods Max ustępują już nowszym i tańszym słuchawkom dousznym AirPods Pro 2.

Według Gurmana, zespoły Apple odpowiedzialne za produkty audio skupiają swoje wysiłki na rozwoju bardziej popularnych słuchawek dousznych z rodziny AirPods oraz na projektowaniu głośników dla innych urządzeń. W związku z tym, osoby wstrzymujące się z zakupem w oczekiwaniu na drugą generację AirPods Max „prawdopodobnie będą musiały czekać dalej”.

#AirPodsMax #AirPodsMax2 #Apple #AppleAirPods #audio #MarkGurman #news #Plotki #słuchawki

Client Info

Server: https://mastodon.social
Version: 2025.07
Repository: https://github.com/cyevgeniy/lmst